- 2010
- 2009
-
2008
- November
-
October
-
źćłóęąż
10/14/08
potwierdzam, jestem.
6 dni w drodze, 6 granic, 11 przesiadek, kilkanaście godzin na dworcowych ławkach, kupa wariatów i 5 ukraińskich piw, heh...
wkrótce poszerzę tą historie, bo dość ciekawa. na razie czas sprawdzić jak działają wynalazki pod tytułem wanna i pralk -
bedzie w srode, inshalla...
10/06/08
trzecia wizyta w konsulacie, wizy nie ma, bedzie w srode, inshalla, heh
kolejna wizyta w parku, tam dobrzy ludzie i niegrozni szalency
na deser smazona na grillu watrobka, 8 kijkow za 60 afganii
a potem odbylem dluga rozmowe z ahmadem, o afganistanie, o tym, ze koran mowi o dwo -
good your travel to kabul... :D
10/05/08
heheeeee...
-
afganski zlom, prosze panstwa...
10/04/08
wycieczka jak widac udana, poza jedna mala dziura w nodze, ktora to drut kolczasty otaczajacy to badziewie mi wyrzadzil, zyje i mam sie dobrze...
popoludnie spedzilem z chlopakami na kocu w parku, popijaja -
Afganistan: tu caly czas trwa wojna - cos do poczytania...
10/03/08
alo
jak ktos nie kupil gazety to tu jest tekst w heracie napisany do poczytania::: Afganistan: tu caly czas trwa wojna
poza tym to rozleniwilem sie strasznie. wszystkie ksiazki mi sie pokonczyly, wiec w oparach dymu czytam raz jeszcze "w drodze", coby przyszloroczna trase, -
opowiesci dla ola, ktory stwierdzil, ze smiesznie pisze... :D
10/02/08
dzisiaj, jakos kolo 17.
skonczylem bata w parku, mamy tu taki w centrum wcisniety pomiedzy dwie nitki glownej ulicy przecinajacej miasto ze wschodu na zachod. dostalem caly czajnik herbaty za dyszke. mila restauracja w samym srodku, obok fontanny.
strzelali dzisiaj do mnie. za
-
źćłóęąż
- September
- August
- July
- April
- March
- February
- January
- 2007
- 2006
- 2005
Avatar